| nie-zobacze-dzis-ksiezycablog - archiwum: Wirtualne łzy |
| Strona główna |
Wirtualne łzyNieposkromina żądza napisania czegoś. Czegoś mało konkretnego. Żeby nie zniknąć, nie tak zupełnie, żeby wrzucić własną egzystencję w jakiś mniej lub bardziej logiczny schemat, żeby się wirtualnie wypłakać, skoro jest się zbyt silnym,by płakać naprawdę,skoro zabija się, bestialsko morduje prawdziwe łzy przed narodzeniem. Żeby przyznać - tak, źle się czuję,nic nie jest genialnie, nic nie jest dobrze, wszystko dołuje, jest szare, uśmiech przestał się pojawiać. Tak, mam pierwsze oznaki depresji, czy to przez zimę... czy to trwa już dłużej?..I nie mam ochoty malować życia na różowo, nie mam pędzla, słaby ze mnie artysta. Codziennie obiecuję sobie, że dzisiaj się otrząsnę, pójdę dalej - i w głowie kiełkuje mi tylko jeden plan, na który nie mam wystarczająco dużo odwagi. Chcę po prostu uciec i żyć inaczej. we sell hell and suffer well 2008-01-26 15:31:44 skomentuj (0) |